Trochę odpoczynku w ten weekend i wracam z naładowanymi bateriami. Szkockie wiatry mnie dobijają, ale mimo to nie siedzę cały czas w domu. No tak, ale tu lato się już skończyło więc o sukienkach i ogrodniczkach które do mnie przyszły mogę jedynie pomarzyć. Będą na następny rok..no chyba, że pogoda nas zaskoczy z czego bardzo bym się cieszyła. Dni stają się coraz krótsze, wychodzę do pracy ciemno, wracam z pracy ciemno. Dziwne uczucie - nie lubię tego. Zdecydowanie kocham lato, uwielbiam upały, nie znoszę zimna. Jestem meega zmarźlakiem i muszę już zacząć oglądać się za ciepłymi papciami i grubymi swetrami. Z drugiej jednak strony lubię usiąść w zimowy wieczór przed telewizorem w ciepłych papciach, owinięta kocem z kubkiem ciepłej czekolady. Chyba jestem taką osobą która w każdej porze roku dostrzega jakieś plusy. I chyba tak powinno być. Większość wolnego czasu w ten weekend spędziłam na rozmowach z rodzicami i przyjaciółmi i na spacerach nad morzem. Przez to, że pracuję całymi dniami nie mam czasu na rozmowy z bliskimi mi osobami dlatego nadrabiam to w weekendy. Buziaki !








No Response to "Peace and quiet."
Prześlij komentarz